piątek, 4 sierpnia 2017

Urlop z dzieckiem - może Szczawnica?

Promenada nad Grajcarkiem w Szczawnicy

Sezon urlopowy w pełni. Wszyscy pakują bagaże i wyjeżdżają za granicę, w góry, na Mazury i nad Bałtyk. Nasze wakacje co prawda wciąż przed nami, ale postanowiłam podzielić się z Wami swoimi wspomnieniami ze Szczawnicy, którą odwiedziliśmy w zeszłym roku. Nasze dziecko miało wtedy zaledwie miesięcy i poznawało świat jeszcze z perspektywy gondoli :)

Dlaczego Szczawnica? Zarówno ja, jak i mój Mąż lubimy góry i długie spacery na świeżym powietrzu. Szczawnica jest nam geograficznie bliska, a poza tym nieco mniej komercyjna niż Zakopane. Ponadto wiedzieliśmy, że w góry z niemowlakiem nie pójdziemy i szukaliśmy miejsca, w którym można w miarę wygodnie włóczyć się z wózkiem. Z miejsca wybraliśmy to niewielkie uzdrowiskowe miasteczko jako cel naszego krótkiego, trzydniowego pobytu. Zdecydowaliśmy się tradycyjnie na początek września (jest nieco chłodniej, a poza tym mniej tłocznie). 


Zatrzymaliśmy się w pokoju tuż przy promenadzie nad potokiem o wdzięcznej nazwie Grajcarek. Opcji noclegu jest wiele - począwszy od hoteli, skończywszy na pensjonatach i gospodarstwach agroturystycznych. Każdy bez problemu znajdzie coś dla siebie. 

Szczawnica jest starym uzdrowiskiem usytuowanym w sercu Pienin. Zachwyca położeniem wśród malowniczych gór, a także wszechobecną zielenią i starym budownictwem. Jak już wspominałam, wybraliśmy to miasteczko ze względu na trasy spacerowe idealne dla wózków dziecięcych i ich małych lokatorów. 

Będąc tam warto odwiedzić Parki Zdrojowe - Górny i Dolny, podziwiać zabytkowe budownictwo uzdrowiskowe, przespacerować się starymi urokliwymi uliczkami oraz ścieżką spacerową nad Grajcarkiem, a także zjeść smaczny obiad w jednej z miejscowych restauracji. Taką opcję trzydniowego urlopu wybraliśmy. Będąc w Szczawnicy ze starszym dzieckiem można wybrać się koleją linową na Palenicę, wypożyczyć rower i pojechać do Czerwonego Klasztoru na Słowacji oraz zwiedzić dwa okoliczne zamki - w Niedzicy i Czorsztynie. Pieniny dają dużo możliwości, z których warto korzystać :)




Tegoroczny urlop, jak już wspominałam, wciąż przed nami. W tym roku ruszamy na wschód Polski. Będzie już nieco trudniej, ale zarazem ciekawiej, ponieważ nasz Synek nie jest już leżącym biernie w wózku niemowlakiem. Dużo się rusza, mało odpoczywa i oczywiście wszystkiego chce dotknąć i spróbować :)  

A jak to jest u Was? Lubicie podróżować z dzieckiem? Byłyście może w Szczawnicy? Jeśli nie, serdecznie ją Wam polecam :)

Pozdrawiam :)

1 komentarz:

  1. Może kiedyś przyjdzie czas na Szczawnicę...Marzy mi się morze, ale wczesną wiosną, albo jesienią. Za nami pobyt w Białce, o którym pisałam u siebie. To był pierwszy wyjazd Marysi i też mieliśmy na uwadze "szwędaczkę" z wózkiem :)

    Udanego urlopu!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zapiski Malinowej Szminki , Blogger