wtorek, 11 kwietnia 2017

Jestem Mamą - dbam o siebie (zdrowie, kosmetyki, dieta)



Pamiętam okres sprzed ciąży, kiedy to uwielbiałam przeglądać kolorowe magazyny z pięknymi ubraniami i intensywnie śledziłam blogi urodowe. Tamte czasy odeszły do lamusa, obecnie jestem mamą i skupiam się przede wszystkim na wychowywaniu Syna. Wychodzę jednak z założenia, że pomimo braku czasu dbać o siebie po prostu trzeba. Przede wszystkim dla nas samych, dla naszego zdrowia psychicznego i lepszego samopoczucia. I nie mówię tutaj tylko o sferze typowo kosmetycznej czy modowej, mam na myśli również, a może przede wszystkim, nasze zdrowie fizyczne. 
Tuż po porodzie obiecałam sobie, że się nie "zapuszczę". Nie będę wiecznie narzekającą, rozczochraną matką w wyciągniętym dresie z plamami po marchewce. Nieraz miałam chwile załamania, ale mój Mąż szybko przywoływał mnie do porządku :) Co prawda na co dzień maluję się delikatnie, nie szaleję też z ciuchami, a szpilki zamieniłam na wygodne trampki, ale śmiało mogę przyznać, że pomimo tych "drobnych niedociągnięć" czuję się kobieco :)

Dbać o siebie? Ale jak? Moim zdaniem to całkiem proste. Zacznijmy od zdrowia.

Mamusie nie biorą zwolnienia, dlatego nasze zdrowie jest tak cenne. Odkąd mamy przy sobie tę drugą istotkę musimy o nie szczególnie dbać. Dlatego ja "stawiam" przede wszystkim na badania kontrolne: 
  • cytologia - na szczęście z roku na rok badanie jest coraz bardziej powszechne. Polki nie reagują już zakłopotaniem na samą myśl o wizycie u ginekologa, a i świadomość zagrożenia rakiem szyjki macicy wzrasta.
  • kontrola znamion - często jest tak, że niepokoi nas jakieś znamię, ale do dermatologa jakoś nam nie po drodze... A może lepiej jak najszybciej pokazać je specjaliście, zwłaszcza po słonecznych wakacjach? Badanie dermatoskopem nie boli, a uczucie ulgi jest bezcenne, wierzcie mi. Pisze to osoba, która znamion ma naprawdę sporo :)
  • dentysta - ja jako posiadaczka aparatu ortodontycznego nie mam najmniejszego problemu z wizytami u dentysty/ortodonty. Odwiedzam go raz w miesiącu :) Dla reszty społeczeństwa bez tego metalowego "cudu" w jamie ustnej wizyta kontrolna dwa razy w roku powinna wystarczyć.


Kosmetyki to coś, co przyciąga kobiety... Kolorowe szminki i cienie do powiek, pięknie pachnące balsamy do ciała, drogie perfumy lubię i ja :) Nie kolekcjonuję już jednak kosmetyków (o moim minimalizmie kosmetycznym przeczytacie tutaj). Maluję się delikatnie, nie szaleję także z pielęgnacją. Zazwyczaj sięgam po co, co jest już sprawdzone. Wybieram ze średniej półki cenowej i nie szaleję na promocjach. Na co dzień nakładam lekki podkład, puder, sięgam po tusz do rzęs, balsam do ust i odrobinę różu. Dzięki temu czuje się zadbana nawet w piaskownicy :) Pielęgnację uprościłam do trzech najważniejszych kroków, a więc oczyszczanie, tonizacja i nawilżanie. Raz w tygodniu, czasem dwa, staram się robić peeling i nakładać maseczkę. Przed ciążą i założeniem aparatu ortodontycznego zdarzały mi się zabiegi w gabinecie. Aparat jest niestety przeciwskazaniem do większości z nich, dlatego w tej chwili dbam o cerę sama. Mimo wszystko jest w całkiem niezłym stanie i mam nadzieję, że już tak pozostanie.

Dieta - nigdy się nie odchudzałam. W ciąży przybrałam na wadze zgodnie z normą i szybko wróciłam do formy. Słowo "dieta"  oznacza dla mnie po prostu zdrowsze, bardziej świadome odżywianie. I chociaż do ideału mi daleko, chociaż uwielbiam ostre dania, ciężką polską kuchnię i makarony we wszelkiej postaci, to staram się przemycać do swego jadłospisu dużo owoców i warzyw, ponadto piję sporo wody (o moich zdrowych nawykach przeczytacie tutaj). Nie jestem fanatykiem, zdarza mi się sięgnąć do hamburgera, ale na szczęście coraz rzadziej. Uwielbiam gotować, dlatego rzadko jadamy na mieście. Sama przygotowuję wędlinę, gotuję zupy, przyrządzam sałatki, a ostatnio także piekę chleb.

Wciąż nie mogę zmusić się do regularnych ćwiczeń. W zasadzie moją jedyną formą aktywności fizycznej na tę chwilę są spacery z dzieckiem. Liczę jednak na to, że wkrótce się to zmieni, ponieważ w głowie zaczynają mi kiełkować myśli o pływaniu. Tylko jakim sposobem rozciągnąć dobę? :)

A w jaki sposób Wy dbacie o siebie i jak łączycie to z macierzyństwem? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

Pozdrawiam :)


2 komentarze:

  1. Masz zupełną rację!:) Dbanie o siebie to nie tylko umalowana twarz, a może przede wszystkim nie umalowana, ale zdrowa, świeża. Dla mnie pielęgnacja jest najważniejsza:) Ach te ćwiczenia.. u mnie strój do biegania już czeka. Kwestią jest tylko zacząć. Wiem, że u mnie z motywacją nie ma problemu, najgorzej jest zacząć:):):) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie - najgorzej jest zacząć :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zapiski Malinowej Szminki , Blogger