środa, 15 marca 2017

Mama po godzinach: sposoby na relaks



Każda młoda matka dobrze wie, że chwila dla siebie jest czymś niezwykle rzadkim, dlatego wychodzę z założenia, że warto ją docenić i wykorzystać, niekoniecznie na drzemkę lub wylegiwanie się z paczką chipsów przed telewizorem (chociaż i takie sytuacje się zdarzają :)). 
Moje pierwsze tygodnie macierzyństwa wspominam jako gonitwę pomiędzy łóżeczkiem dzieciecym, kuchnią i deską do prasowania. Czasu dla siebie nie miałam, ale w charakterystycznym dla tego okresu podekscytowaniu i euforii w ogóle się nad tym nie zastanawiałam. Po pewnym czasie sytuacja ustabilizowała się na tyle, że zdołałam nieco tych chwil na relaks wygospodarować. Zazwyczaj wtedy, gdy Synkiem zajmuje się Tatuś :) Ale tak naprawdę odprężyć się można nawet na spacerze z bobasem, dużo zależy od nas samych i od naszego podejścia. Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie są moje sposoby na relaks, zapraszam :) 

Książka - co prawda chwila z książką jest niczym biały kruk, ale jeśli już się zdarza, sięgam po literaturę lekką, podróżniczą, wspomnieniową lub przygodową. Bardzo lubię poradniki. Nie czytam książek "grubszego" kalibru, brutalnych lub opisujących krzywdę dzieci, ponieważ zaczynam się "wkręcać". Być może kiedyś nadejdzie na nie kolej, gdy będę już nieco dojrzalszym czytelnikiem, tymczasem wolę jednak pozostać przy lekturach lżejszych. Aha - do książki musi być oczywiście duży kubek kawy z mlekiem (lub mleka z kawą, jak to jest w moim przypadku :)). 
 


Spacer - jak już wspominałam zrelaksować można się także na zwykłym spacerze z maluchem, bo nic tak nie odpręża jak świeże powietrze i ruch fizyczny. I tutaj muszę się przyznać - nie wychodzimy codziennie na spacer. Trzecie piętro w budynku bez windy spacerom nie sprzyja. Dlatego z utęsknieniem czekamy na nieco dłuższe dni, gdy Maż wraca z pracy i znosi wózek :) Za każdym razem staram się wybierać inną trasę, aby nie było nudno. Wychodzimy do parku, na plac zabaw, a czasami po zwykłe codzienne zakupy. Każdy pretekst jest dobry, aby "wyrwać się" z domu.



Gotowanie - lubię gotować i lubię jeść. Dlatego nawet w przygotowanie zwykłego obiadu staram się włożyć całe swoje serce. Wiadomo, nie zawsze mam na to czas i ochotę, ale generalnie próbuję eksperymentować w kuchni i chyba nieźle mi to wychodzi. Uwielbiam makarony, dania na bazie ryżu, a ostatnio zakochałam się w smaku pieczonych batatów i pierogów szpinakowych. 
Domowe SPA - zdarza się niezwykle rzadko, ale czasem jednak się zdarza, najczęściej wieczorami, gdy dziecko już śpi. Dobry peeling, maseczka, fajny kolor lakieru do paznokci to tak naprawdę niewiele, a potrafi każdej kobiecie poprawić humor :)



Moda - i to jest moja największa słabość. Uwielbiam przeglądać kanały i blogi modowe, a także oferty sklepów. Nie kupuję wiele, ale wychodzę z założenia, że warto wiedzieć co w trawie piszczy. Od kiedy przeczytałam poradnik Kasi Tusk "Elementarz Stylu" staram się także "ogarnąć" swoją szafę i moje podejście do niej. Uwielbiam klasykę i casual. Po prostu moda jest fajna :) 

I najważniejsze - staram się nie marudzić. W życiu każdej mamy zdarzają się gorsze i lepsze dni. Nieraz tych pierwszych jest o wiele więcej niż drugich, wychodzę jednak z założenia, że marudzenie nic nie da. Macierzyństwo nie jest łatwą sprawą, o czym zresztą nieczęsto się mówi, ale moim zdaniem jest najpiękniejszą życiową rolą dla kobiety :) Nie zapominajmy, że bardzo dużo zależy od naszego nastawienia. Widok wiecznie niezadowolonej matki nie wpływa pozytywnie na malucha, a przecież uśmiechnięta mama to uśmiechnięte dziecko. 

Jakie są Wasze sposoby na relaks? Chętnie o nich poczytam  w komentarzach :)

Buźka :)

Zdjęcia pochodzą ze strony Pexels. 


16 komentarzy:

  1. Ja co prawda mamą jeszcze nie jestem, ale to nie zmienia faktu, że uważam, że domowe spa prawie zawsze jest dobrym pomysłem, tak samo jak jakaś lekka książka czy przyrządzenie smacznego jedzonka :D Ja lubię też włączyć sobie jakiś film, najlepiej komedię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, wieczór z dobrym filmem to także super sposób na relaks :)

      Usuń
  2. Wygospodarowanie choć chwili dla siebie jest niezwykle ważne, choć nierzadko bardzo trudne. Ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto :) Chociaż czasem trudno o taką chwilę :)

      Usuń
  3. Co jak co, ale gotowanie wychodzi Ci rewelacyjnie :D A Twoje naleśniki meksykańskie wymiatają :D
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :):):) To moje ulubione naleśniki :)

      Usuń
  4. ja nie mogę przeglądać internetowych sklepów, bo zawsze trafię na jakąś kuszącą promocję i zawsze muszę coś kupić, bo grzech było by odpuścić taką okazję:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest :) Na tę chwilę staram się jednak "trzymać" :)

      Usuń
  5. Świetny wpis !
    zostaję na dłużej :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne zdjęcia!

    Zapraszam do mnie ^.^
    VANILOVE ♥ <------ klik

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie poranna kawa, gdy maluch ma drzemkę, to jest najważniejszy punkt dnia. A spacery to obowiązek, niesamowicie mnie relaksują mimo hałasów miasta.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kawę nauczyłam się pić kilka miesięcy temu, gdy walczyłam z ciągłym niewyspaniem :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie nigdy się nie zdarzyło bym drzemki córki spędzała z chipsami przed TV. Ja mam wtedy czas np. na bloga bądź na zrobienie kawy i wypicia jej bez pośpiechu. Obiady robię z córką, porządki również. Brakuje mi tylko czasu na książkę. Wieczorem przy czytaniu padam i chyba nadszedł czas by zacząć czytać teraz, gdy Mała ma drugą drzemkę :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas, gdy dziecko śpi, jest bezcenny :) :)

      Usuń

Copyright © 2016 Zapiski Malinowej Szminki , Blogger