piątek, 10 lutego 2017

Trzy hity kosmetyczne - moja opinia



Niedawno opublikowałam wpis na temat mojej kosmetycznej przygody z minimalizmem, dzisiaj z kolei chciałam napisać kilka słów na temat trzech hitów kosmetycznych, których zakupu dokonałam pod wpływem recenzji internetowych. Dodam jeszcze, że od pewnego czasu staram się nie ulegać tego typu wpływom i sugestiom innych osób, dlatego każdy z tych zakupów starannie przemyślałam. Jakie są moje odczucia? Czy było warto? Zapraszam :)

Zacznę od szczotki Tangle Teezer. Swój egzemplarz kupiłam już pewien czas temu i muszę przyznać, że totalnie się u mnie nie sprawdził. Owszem, jest wygodna i nie zajmuje dużo miejsca, w dodatku ma bardzo estetyczny wygląd, ale nie zauważyłam spektakularnego efektu, o którym tyle czytałam :) Nie radzi sobie do końca z rozczesywaniem moich włosów, a ponadto je elektryzuje. Dodatkowym minusem jest jej dosyć wysoka cena. Jednym słowem uważam działanie tej szczotki za przeciętne, ale nie ukrywam, że winowajcą może być specyfika moich włosów. Nie zachwalam, ale i nie odradzam. Być może u Was sprawdzi się lepiej. 

Moim numerem dwa będą trzy pędzle Hakuro. W swoich mikroskopijnych zbiorach posiadam numery: H24, H77 i H80, które śmiało mogę polecić. Najstarszy w mojej kolekcji jest H24, który służy do nakładania różu i jest jak dla mnie niezastąpiony. Ma ścięte włosie, dlatego kosmetyk nałożony jest równomiernie i lekko wycieniowany. Dwa pozostałe pędzle (do cieni) służą mi od niedawna i także świetnie się spisują. Na chwilę obecną mam w planach zakup pędzla do podkładu i do pudru. Pędzle Hakuro polecam.



Wreszcie trzeci hit - zestaw do manicure hybrydowego marki Semilac. Jeszcze do niedawna używałam zwykłych lakierów do paznokci i, szczerze mówiąc, miałam ich już serdecznie dosyć. Przy małym dziecku pomalowanie paznokci bywa nie lada wyczynem, nie wspomnę już o ciągłych problemach z trwałością tego typu manicure. Od kiedy przerzuciłam się na hybrydy problem po prostu znikł. Wystarczy, że średnio raz na dwa tygodnie pomaluję paznokcie i mogę cieszyć się pięknymi i zadbanymi dłońmi bez ciągłych problemów z trwałością i odpryskami. Jedynym minusem jest cena tego typu zestawu, ale biorąc pod uwagę koszty wykonania manicure w gabinecie uważam, że lepiej jest samemu zainwestować. Zestaw Semilac polecam.


Jak już wspominałam zakupy staram się robić w sposób racjonalny i rozważny. Nie jestem profesjonalną makijażystką, nie upiększam innych osób, dlatego inwestuję w kosmetyki i gadżety, które wykorzystam na co dzień. Uważam, że nie warto tracić pieniędzy na coś, co będzie nieużyteczne. Jak widać takie podejście również niesie ze sobą pewne ryzyko (u mnie nietrafiona szczotka Tangle Teezer), z pozostałych hitów jestem jednak zadowolona i mogę je szczerze polecić.

A Wy macie swoje hity i kity, których zakupu dokonałyście za podszeptem recenzji internetowych? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach :)

Buźka



3 komentarze:

  1. Pędzle Hakuro bardzo lubię, szczególnie H77 - to mój nieodłączny pomocnik przy każdym makijażu oka. Ten do różu wygląda interesująco, a ja aktualnie szukam dobrego pędzla do bronzera - myślisz, że dobrze by się sprawdził w tej roli? :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami stosuję go do nakładania bronzera i nieźle się w tej roli spisuje :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ja też ze względu na to, że mam małe dziecko i nie mam czasu na częste malowanie paznokci, postanowiłam zaopatrzyć się w hybrydy. Jestem bardzo zadowolona z tej decyzji.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zapiski Malinowej Szminki , Blogger