piątek, 2 czerwca 2017

Prawie Perfekcyjna Pani Domu: Jak polubić sprzątanie?

Prawie Perfekcyjna Pani Domu: Jak polubić sprzątanie?


Podobno kobiety dzielą się na dwie grupy - te, które lubią sprzątać oraz te, które wolą gotowanie. Gdybym miała wybrać, to odpowiedziałabym, że wolę pichcić potrawy niż biegać ze szczotką i mopem, co jednak nie oznacza, że sprzątania nie lubię (bo lubię!). Dbam o otoczenie i utrzymuję porządek w domu, poza tym mam małe dziecko, dlatego czystość to podstawa. Z czasem wypracowałam sobie pewną rutynę, która pomaga mi ogarnąć przestrzeń i sprawia, że porządki domowe przestały być przykrym obowiązkiem, a ponadto pomaga zaoszczędzić czas, który mogę przeznaczyć na zabawę z Synkiem. Jeśli jesteście ciekawi moich trików, zapraszam na wpis :)

Zanim usiadłam przed komputerem, aby napisać ten post, zrobiłam sobie małą burzę mózgów i wypisałam w "słoneczku" kilka sposobów na to, jak polubić sprzątanie lub po prostu - jak uczynić je znośnym.

Efekt zawsze cieszy
Nic tak nie mobilizuje mnie do pracy, jak wizja czystego i pachnącego domu, umytych okien z kwiatami na parapecie i odkurzonej kanapy z równo ułożonymi poduszkami. Wizja efektu "po" zawsze mnie cieszy i motywuje do działania.

Rutyna i harmonogram to podstawa
Na temat rutyny już wspominałam. Wychodzę z założenia, że weekend chcę spędzić z rodziną, więc wizja odkurzania i mycia podłóg w moim przypadku odpada. Ustaliłam sobie harmonogram i obowiązki podzieliłam tak, aby ze sprzątaniem wyrobić się do piątku (np. dziś kuchnia, jutro odkurzanie). Tego typu podział nie będzie jednak odpowiadał osobom pracującym zawodowo, które na sprzątanie zazwyczaj muszą przeznaczyć tę nieszczęsną sobotę.

Metoda małych kroków szybko zaprowadzi nas do celu
Jest nierozerwalnie związana z rutyną. Każdego dnia staram się robić jakąś drobną rzecz, np. przetrzeć szafki lub przejrzeć daty ważności produktów spożywczych. Takimi małymi krokami dotrzemy do celu, jakim jest porządek w domu. Jeśli robimy to rutynowo, jest nam później łatwiej utrzymać w nim czystość.

Odkładanie rzeczy na miejsce 
Dzięki temu nie dopuszczamy do tego, aby wokół nas zapanował chaos. Dlatego też mobilizuję zarówno siebie, jak i mojego Męża do tego, aby rzeczy odkładać zawsze tam, gdzie ich miejsce. Zajmuje to tylko chwilę, a efekt widać od razu.

Systematyczność daje efekty
Systematyczność związana jest z wszystkimi powyżej :) Staram się być systematyczna i unikam przekładania obowiązków "na później". To "później" często nie może nadejść i nagle okazuje się, że kosz pełen jest męskich koszul do prasowania, a w zlewie piętrzą się brudne naczynia. Co prawda jestem tylko człowiekiem i zdarza mi się przełożyć coś w czasie, jednak nauczona doświadczeniem wiem, że wtedy moje zniechęcenie do konkretnej czynności sięga zanitu. Dlatego lepiej jest zastosować metodę małych kroków i zrobić coś od razu.

Jak to jest u Was? Do której grupy kobiet się zaliczacie? Lubicie sprzątać, czy Waszym królestwem jest kuchnia? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach. 

Pozdrawiam :)


czwartek, 25 maja 2017

Zakupy kosmetyczne z ostatnich tygodni - Rossmann

Zakupy kosmetyczne z ostatnich tygodni - Rossmann
Ostatnimi czasy Rossmann rozpieszczał nas promocjami. Mój stosunek do tego typu akcji jest ambiwalentny (o czym pisałam tutaj). Staram się podchodzić do nich z dystansem, co nie oznacza jednak, że z nich nie korzystam. Korzystam w granicach rozsądku, a te granice wyznaczane są pojemnością aktualnie używanych przeze mnie kosmetyków. Jednym słowem, nie robię zapasów, kupuję to, czego aktualnie potrzebuję. Miesiąc temu, podczas akcji -55% uzupełniłam braki w kosmetykach kolorowych, a przed kilkoma dniami skorzystałam z promocji 2+2 i kupiłam kilka produktów pielęgnacyjnych. Jednym słowem - zapraszam na posta :)


kosmetyki kolorowe z promocji w Rossmannie

Kilka tygodni temu pisałam Wam o moich planach zakupowych, które mam zamiar zrealizować podczas tegorocznej promocji. W zasadzie kupiłam wszystko za wyjątkiem pudru bananowego z Wibo, który rozszedł się w mgnieniu oka. Zamiast niego sięgnęłam po sprawdzony Rimmel Lasting Finish w odcieniu 001 Light Porcelain. Zapasy uzupełniłam o mój ulubiony tusz Volume Million Lashes  L'Oreal, kremowy tusz do rzęs Maybelline Color Tattoo 24Hr w odcieniu Creme De Rose 91 oraz róż do policzków Bourjois Rose d'Or 34. O tych trzech kosmetykach pisałam tutaj. Nowością jest dla mnie kredka do ust Lovely Perfect Line nr 3. Nie planowałam tego  zakupu, ale czytałam pozytywne opinie na jej temat, a poza tym kosztowała około 3 zł. 


kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Kilka dni temu skorzystałam z promocji Klubu Rossmann 2+2 (bez aplikacji macie 2+1). Zakupiłam dwa kosmetyki do pielęgnacji twarzy, a dwa kolejne (tańsze) dostałam gratis. Zdecydowałam się na krem BB Garnier klasyczny w wersji Light - lubię tego typu kosmetyki na lato, a poza tym już kiedyś miałam z tym produktem do czynienia i byłam zadowolona. Oprócz tego sięgnęłam po olejek z Alterry Granat Bio do skóry bardzo suchej, ponieważ ostatnimi czasy moja cera płata mi figle. Mam zamiar dodawać do do kremu, który stosuję na noc. Do tych dwóch produktów dobrałam dwa tańsze, a mianowicie kapsułki Rival De Loop Hydro Booster z miłorzębem japońskim i witaminą E dla cery suchej i zmęczonej oraz 3 Etapowy Zabieg Rozjaśniający AA dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii (w najbliższym czasie zamierzam po niego sięgnąć i mam nadzieję, że mnie nie podrażni, gdyż czytałam na jego temat różne opinie, niekoniecznie pozytywne).

W taki właśnie sposób przedstawiają się moje skromne zakupy kosmetyczne z ostatnich tygodni. Nie jest ich wiele, ponieważ konsekwentnie staram się pod tym względem ograniczać (klik). A jak to jest w Waszym przypadku? Znacie któryś z powyższych kosmetyków? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach :)

Zapraszam Was także na moje profile na Instagramie i Facebooku :)

Pozdrawiam :)


wtorek, 23 maja 2017

Za co kocham wiosnę? Czyli cztery sposoby na wiosenny relaks :)

Za co kocham wiosnę? Czyli cztery sposoby na wiosenny relaks :)



Wiosna to okres, który zazwyczaj bywa bardzo pracowity, przynajmniej dla mnie. Co roku o tej porze czuję presję wielkich porządków, ale także odżywam, sadzę kwiaty, dekoruję mieszkanie. Jestem osobą, która spędza czas aktywnie i bardzo, ale to bardzo nie lubię się nudzić (chociaż czasami bym chciała :)) Dlatego też preferuję... czynny relaks :) Dzisiaj post na temat moich wiosennych sposobów na odreagowanie. Podobny wpis, na temat sposobów na relaks młodej mamy, znajdziecie tutaj.

1. Wycieczka za miasto - oboje z Mężem lubimy czynny wypoczynek. Leżenie plackiem na plaży nie jest dla nas. Dlatego też staramy się, o ile pogoda i sytuacja pozwala, "wyrwać się" z domu. Dłuższe wycieczki odpadają ze względu na naszego Roczniaka, który ma swój "utarty" rytm dnia. Wybieramy krótsze trasy i poznajemy okolicę (nasze piękne i malownicze Podkarpacie, a w szczególności Beskid Niski). 


kwiaty na balkonie

2. Urządzanie balkonu - zamiłowanie do kwiatów wyniosłam jeszcze z domu rodzinnego. Lubię sadzić, siać i doglądać, jest to mój niezawodny sposób na... odpoczynek. Moja Mama ma mnóstwo okazów, zarówno w domu, jak i w ogrodzie, dlatego i ja staram się co roku urządzać nasz mały balkon. Ma on niestety ten mankament, że jest długi i wąski, dlatego żaden mebel wypoczynkowy się tam nie zmieści, ale miejsce na kwiaty i zioła zawsze się znajdzie. W tym roku stawiam na różowe pelargonie i goździki i niebieskie lobelie. Niedługo wpis na temat moich balkonowych poczynań.


potrawy z warzywami

3. Przyrządzanie wiosennych potraw - wiosna to moja ulubiona pora roku pod względem kulinarnym. Uwielbiam rabarbar, koperek, rzodkiewkę, zieloną sałatę i staram się jak najczęściej przemycać świeże owoce i warzywa do naszego menu. Często gotuję zupę z botwinki, młode ziemniaczki z kapustą i koperkiem, a moja Mama robi pyszną Sałatkę Majową. Przez cały rok czekam na sernik na zimno z truskawkami, który teraz smakuje najwspanialej. O ile gotowanie mnie relaksuje, to co dopiero jedzenie takich pyszności? :) 

4. Manicure i pedicure - nareszcie nadeszła pora na kolory! I ja bardzo się z tego cieszę. Jak każda kobieta lubię dbać o siebie i przez całą zimę z utęsknieniem czekam na moment, gdy pomaluję paznokcie na jakiś wesoły wiosenny kolor. Wy też tak macie?

Wiosnę kocham miłością wielką i bezgraniczną. Co prawda w tym roku szczególnie nas nie rozpieszcza i nawet w momencie, gdy piszę te słowa widzę, że nad miastem zbierają się chmury, ale wierzę, że w końcu nadejdą ciepłe i pogodne dni. 

A jakie są Wasze sposoby na wiosenny relaks? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

Pozdrawiam :) 

piątek, 19 maja 2017

Organizacja: pierwsze urodziny dziecka, czyli "roczek" cz. II

Organizacja: pierwsze urodziny dziecka, czyli "roczek" cz. II
Nareszcie udało mi się wygospodarować krótką chwilę  i odezwać się do Was. Ostatnio mam wrażenie, że doba niemiłosiernie się skurczyła i jak to zwykle bywa - brakuje mi czasu. Dzisiaj będzie obiecany dawno temu, zaległy post "roczkowy" (część pierwsza tutaj).

Jak już wspominałam, mój Syn na początku kwietnia skończył rok i zaplanowaliśmy dla niego przyjęcie urodzinowe, które miało się odbyć w Wielkanoc. Niestety, rozłożyła nas choroba i plany trzeba było zmienić. Imprezę przełożyliśmy na majowy weekend. Tym razem wszystko odbyło się zgodnie z planem, a nasi Goście wyszli zadowoleni i uśmiechnięci (nie wspomnę już o roześmianej buźce naszego Roczniaka :))



Na początek słów kilka na temat wizualnej oprawy naszego przyjęcia. Dekoracje utrzymane były w kolorze niebieskim i białym. Zdecydowałam się na motyw samolotów i chmurek, a same ozdoby zamówiłam przez internet (balony, czapeczki dla dzieci, girlandy, słomki do napojów, kubeczki, osłonki na muffiny, duży srebrny balon z cyfrą "1"). Na miejscu dokupiłam białe serwetki i niebieską tasiemkę. Stół nakryłam białym obrusem, a na środku ustawiłam wazon z goździkami w łososiowym kolorze, które doskonale dopełniały całości.





Cukiernik ze mnie marny, dlatego tort oczywiście zamówiliśmy. Był to typowy fototort ze smokiem Tabalugą o klasycznym smaku czekoladowo-orzechowym (zawsze się sprawdza :)).


Nasza impreza miała charakter tradycyjny, dlatego menu także było tradycyjne. Zaprosiliśmy gości na godzinę 15, więc przygotowałam zimny bufet, ciasta i dwa dania na gorąco. Co takiego znalazło się na naszym stole? Dwie sałatki - "Grzybowa polana" (przepis tutaj) oraz przygotowana przez Szwagierkę sałatka z ananasem, galaretki drobiowe i śledziki oraz półmisek wędlin. Z dań gorących była zupa a'la gulaszowa z pulpetami oraz miodowo-musztardowe pieczone dramstiki. Jeśli chodzi o słodkości, to upiekłam sernik z brzoskwiniami i kruszonką kokosową z przepisu Ewy Wachowicz, ciasto Kinder Country oraz muffiny bananowo-czekoladowe. Z napojów wybraliśmy wodę mineralną, Tymbark i CocaColę. Jest to oczywiście menu dla dorosłych - dzieci miały "swoje" domowe przysmaki przygotowane przez Babcię :) 



Wszyscy Goście bawili się świetnie i wyszli uśmiechnięci, Solenizant także sprawiał wrażenie zadowolonego, więc chyba niezła ze mnie gospodyni :) Jednym słowem - przyjęcie uważam za bardzo udane :)

A jest u Was? "Roczek" już za Wami? Jakie macie związane z nim plany lub wspomnienia? Podzielcie się nimi w komentarzach. 

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 8 maja 2017

Coś na ząb - sałatka "Grzybowa polana"

Coś na ząb - sałatka "Grzybowa polana"


Roczek, roczek, i po roczku... Post na temat organizacji imprezy właśnie się tworzy i  niebawem pojawi się na blogu. Tymczasem mam dla Was przepis na sałatkę, która stała się hitem imprezy, ponieważ wygląda niezwykle oryginalnie i świetnie smakuje. Na pewno będzie często gościć na naszym stole, a jej nazwa to "Grzybowa polana". Oczywiście serwowałam ją dorosłym, dzieci miały swoje "menu" :)

Składniki na tortownicę o średnicy 26 cm:

2 duże marchewki
4 średnie ziemniaki
podwójna pierś z kurczaka
4 jajka
4-5 ogórków konserwowych
150g żółtego sera
duży słoik marynowanych pieczarek
zielenina: natka pietruszki, koperek i szczypiorek
sos: majonez i śmietana wymieszane ze sobą w proporcji 1:1
sól, pieprz, mielona ostra papryka, przyprawa do kurczaka "złocista"

Dodatkowo:
tortownica o średnicy 26 cm
folia spożywcza

Przygotowanie:

Marchewkę i ziemniaki myjemy, obieramy ze skórki i gotujemy do miękkości, a następnie siekamy. Jajka gotujemy. Filet z kurczaka kroimy w kostkę, doprawiamy solą, pieprzem, mieloną papryka i przyprawą do kurczaka i smażymy na oleju. Odstawiamy do ostudzenia. Ogórki kroimy w kosteczkę. Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Zieleninę drobno siekamy.

Tortownicę wykładamy folią spożywczą, dzięki temu sałatka łatwiej nam "wyskoczy" z formy. 

W tortownicy układamy kolejno warstwy: odsączone pieczarki główkami do dołu, zieleninę, marchewkę (posypujemy ją solą i pieprzem i smarujemy lekko sosem), ziemniaki (posypujemy solą i pieprzem i smarujemy lekko sosem), przestudzone mięso (smarujemy lekko sosem), ogórki konserwowe (smarujemy lekko sosem), jajka (posypujemy solą i pieprzem i smarujemy lekko sosem). Ostatnią warstwę posypujemy żółtym serem i nakładamy cienką warstwę majonezu ze śmietaną. Ważne jest to, aby każdą z warstw lekko docisnąć. Odstawiamy do schłodzenia.

Sałatkę należy przygotować co najmniej na kilka godzin przed imprezą, aby wszystkie warstwy zdążyły się "uleżeć". Po tym czasie odwracamy tortownicę do góry dnem i przekładamy sałatkę na płaski talerz. Voilà!

Smacznego :)


czwartek, 4 maja 2017

Złota piątka - moje ulubione kosmetyki do makijażu - L'Oreal, Bourjois, Maybelline, Bell, Rimmel

Złota piątka - moje ulubione kosmetyki do makijażu - L'Oreal, Bourjois, Maybelline, Bell, Rimmel
Która kobieta nie lubi makijażu? Wszystkie chcemy ładnie wyglądać i każda z nas ma ulubione kosmetyki kolorowe. Dzisiaj chciałam opowiedzieć kilka słów o swoich "ulubieńcach". Są to marki typowo drogeryjne, pod tym względem nie szaleję. Używam produktów, które już się u mnie sprawdziły i są moimi "pewniakami".



Podkład Rimmel Wake Me Up w odcieniu 100 Ivory to zdecydowanie mój faworyt wśród tego typu produktów. Używam go od trzech lat z krótkimi przerwami, które jedynie utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto do niego wracać Jest to kosmetyk rozświetlający z formułą wzbogaconą w witaminę C. Świetnie się nakłada i bardzo dobrze utrzymuje na twarzy. Nie roluje się, nie ściera i nie podkreśla suchych skórek. Kosztuje około 40 zł w drogeriach stacjonarnych, ale ja zawsze kupuję go online w niższej cenie.



Wśród tuszów do rzęs moim numerem jeden jest L'Oreal Volume Million Lashes w wersji złotej. Pięknie rozczesuje rzęsy, pogrubia je oraz wydłuża, nie osypuje się i jest bardzo wydajny. Jedynym minusem jest jego cena - ponad 60 zł w Rossmannie, dlatego zaopatruję się w niego wyłącznie na promocjach lub, jak wyżej, online. 

Róż do policzków Bourjois  w odcieniu 34 Rose D'Or podbił moje serce od pierwszej aplikacji :) Zamknięty jest w uroczym, bardzo kobiecym opakowaniu wyposażonym w maleńkie lustereczko. W moim przypadku wystarczy zaledwie dwa lub trzy muśnięcia, aby nadać cerze zdrowy wygląd. Dodatkowym plusem jest to, że długo utrzymuje się na twarzy i jest bardzo wydajny. Odstraszać może jego dosyć wysoka cena, (znów ta cena!:)), ale ja kupuję go wyłącznie  na promocji.



Cień Maybelline Color Tattoo 24HR to zazwyczaj moja podstawa makijażu oka. Do tej pory używałam Creamy Beige 98, a niedawno na promocji w Rossmannie kupiłam odcień Creme De Rose 91. Zarówno jeden, jak i drugi świetnie sprawdzają się jako baza do makijażu oka, a numer 98 stosuję czasami w pojedynkę w wersji "makeup no makeup".



Moimi ulubieńcami do makijażu ust są błyszczyki z Bell Shiny Liquid Lips w kolorach Red Orange (04) i Strawberry Cream (03). Cóż mogę napisać... Odcienie są piękne, a same błyszczyki dobrze się nakładają, są trwałe i całkiem nieźle nawilżają. W dodatku kosztują około 9 zł w Biedronce. 

Jak już nieraz wspominałam nie używam wielu kosmetyków kolorowych. Jestem mamą i  zazwyczaj brakuje mi czasu na porządny makijaż oka, w zasadzie na co dzień stosuję wersję "makeup no makeup". Powyższe kosmetyki świetnie mi w tym pomagają :)

Używacie któregoś z nich? Podzielcie się swoją opinią poniżej, w komentarzach.

Pozdrawiam :)

wtorek, 25 kwietnia 2017

Śniadanie: Co zamiast kanapek? Moje trzy propozycje

Śniadanie: Co zamiast kanapek? Moje trzy propozycje
Lubię gotować i lubię jeść, a śniadanie to mój ulubiony posiłek. Do niedawna spożywałam go w biegu, w pracy przed komputerem lub też, wstyd się przyznać, wcale. Będąc w ciąży, na zwolnieniu lekarskim, doceniłam czym są prawdziwe śniadania. Przyznaję, że średnio przepadam za klasycznymi kanapkami, dlatego staram się moje menu nieco urozmaicać. Dziś chcę się podzielić z Wami trzema propozycjami śniadaniowymi, szybkimi, prostymi i zapewne "oklepanymi", ale jakże smacznymi. Dodatkowym plusem jest to, że można je dowolnie modyfikować. 



Pierwszym z nich jest klasyczne musli. Zazwyczaj jem je z dodatkiem jogurtu greckiego lub naturalnego oraz ulubionych owoców i bakalii. Najbardziej lubię to z dodatkiem kiwi i rodzynek, ale nie pogardzę też połączeniem bananów i orzechów. Musli "przyjmie" wszystko, a więc rodzaj dodatków możemy dowolnie modyfikować. Nadawać się będą ziarna, migdały, cynamon, suszone owoce, serek homogenizowany, itd. 



Bardzo lubię jajecznicę. Z dowolnymi dodatkami. Do swojej zazwyczaj dorzucam szczypiorek i szynkę, ale klasyczna, bez dodatków, także jest pyszna. Do niej własnoręcznie upieczona wędlina i domowy chleb śródziemnomorski z oliwkami i suszonymi pomidorami. Jest szybko, pysznie i "po domowemu". 



Moja trzecia propozycja to sałatka. Nie trzymam się ściśle przepisów i do sałatek dodaję to, co akurat znajdę w lodówce, najczęściej sałatę, roszponkę, szpinak, pomidory, ogórki, ser, jajko. Na zdjęciu mamy mix sałat, pieczonego kurczaka, ser feta, oliwki i pomidory. Plus sos jogurtowo-ziołowy i ulubione zioła (u mnie prowansalskie). Czasami dorzucam warzywa z patelni i mam sałatkę "na ciepło", jednak jest ona wtedy nieco "cięższa", tym samym nie nadaje się na danie śniadaniowe.

Oto moje trzy propozycje prostych, szybkich i pysznych śniadań, których dodatkową zaletą jest to, że dodatki do nich możemy dowolnie zestawiać, zgodnie z oczekiwaniami naszych kubków smakowych :)  

A teraz pytanie do Was - co najczęściej jadacie na śniadanie? Lubicie kanapki czy sięgacie po coś innego? Podzielcie się swoimi propozycjami w komentarzach :)

Pozdrawiam :)
Copyright © 2016 Zapiski Malinowej Szminki , Blogger