piątek, 18 maja 2018

Ulubieńcy ostatnich tygodni - kosmetyki, moda, kulinaria, dom, lifestyle

Ulubieńcy ostatnich tygodni - kosmetyki, moda, kulinaria, dom, lifestyle
Witajcie.
Dawno tutaj nie zaglądałam, ale jak to w wielu sytuacjach bywa znalazł się ważny powód dla którego postanowiłam odpocząć nieco od blogowania. Teraz wracam wypoczęta, z nową energią i świeżymi pomysłami na wpisy. Tę energię daje mi moja Rodzina - zwłaszcza Mąż, Synek, a teraz jeszcze ktoś malutki, kto zasili nasze grono wczesną jesienią :)
Dzisiaj przychodzę z ulubieńcami ostatnich tygodni - będzie niezwykle różnorodnie, ponieważ jak wiecie nie ograniczam się do sfery "beauty". Zapraszam :)

Kosmetyki, czyli bez różu ani rusz - TheBalm Hot Mama!

 


Moim zdecydowanym faworytem kosmetycznym ostatnich tygodni jest róż TheBalm Hot Mama! Długo zastanawiałam się nad jego zakupem, ponieważ nie ukrywam, że do najtańszych nie należy (cena to około ok. 50 zł). W końcu jednak się na niego skusiłam i nie żałuję. Tego typu produkty wystarczają mi na długo, a sam kolor idealnie się sprawdza na mojej skórze. Zakup uważam za bardzo udany :)

Moim kolejnym kosmetycznym ulubieńcem jest balsam do ust Eos Active o zapachu grejfrutowym. Ma świetny skład i bardzo intensywny owocowy zapach, a poza tym długo utrzymuje się na ustach. Polecam :)

Wiosna w rytmie Boho? Czyli o pewnej sukience słów kilka...

 

Jak już wspominałam za kilka miesięcy nasza Rodzina się powiększy, a więc musiałam uzupełnić swoją garderobę o kilka nieco luźniejszych rzeczy. Moim najlepszym zakupem okazała się kwiecista sukienka w stylu boho, którą zamówiłam na stronie Bonprix.


Sukienka Bon Prix

Co prawda nie pochodzi ona z działu ciążowego, ale jest luźna i bardzo wygodna, w sam raz na drugi i początek trzeciego trymestru. Materiał jest miękki i wygodny, a charakteru całej "kreacji" dodaje sznurowane wiązanie z przodu. Jedynym jej mankamentem jest rozmiarówka - ja trafiłam w sam raz z rozmiarem, ponieważ wzięłam pod uwagę powiększający się brzuszek. Warto jednak przed zakupem poczytać opinie o produkcie i dokładnie się zmierzyć.


Pyszna herbatka w ładnej filiżance? Czemu nie? :)

 

Uwielbiam wszelkiego typu kuchenne skorupy - począwszy od foremek, skończywszy na kubkach i filiżankach :) Na tę śliczną filiżankę Julie ze sklepu Home&You czaiłam się już od bardzo dawna. Przyznam szczerze, że trochę żal było mi wydać 39 zł, ale pokusa okazała się silniejsza i od pewnego czasu jest już moja.



Podoba mi się w niej absolutnie wszystko - jest bardzo duża i pojemna, a do tego taka urocza. Gorące kakao lub dobra herbata smakuje mi teraz o niebo lepiej :)


Zapraszam Was na muffinki z dżemem morelowym :)

 

Kilka tygodni temu naszła mnie olbrzymia ochota na muffinki, ale niestety nie miałam pomysłu na nadzienie do nich. Z pomocą przyszedł jak zwykle Wujek Google i w taki oto sposób upiekłam najlepsze muffinki w moim życiu. Za nadzienie posłużył mi dżem morelowy, którego mam pod dostatkiem w swojej mikroskopijnej spiżarence.


Przepis pochodzi z bloga Uwielbiam Gotować. Polecam Wam go serdecznie. Babeczki wychodzą naprawdę kapitalne, miękkie i delikatne. Niebo w gębie!


Sezon balkonowy uważam za otwarty

 

Uwielbiam rośliny i nie mogę się doczekać własnego ogrodu z zielnikiem i warzywniakiem. Niestety nasz dom dopiero się buduje, więc nie pozostaje mi nic innego niż urzeczywistniać swoje plany i marzenia na balkonie. Nie jestem posiadaczką przestrzennego balkonu z miejscem na stolik i krzesełka. Ba... moje rośliny ledwo się na nim mieszczą, ponieważ jest niestety bardzo wąski i trudny do zagospodarowania. Co roku jednak wystawiam na niego donice i skrzynki z kwiatami i ziołami. Tym razem upchnęłam na nim nawet dwa pomidory koktajlowe :)

Goździki



W donicach i koszach mam goździki, babki, stokrotki afrykańskie, fuksję, petunie, lubczyk i miętę, a także wspomniane pomidory. Być może mój balkon idealny nie jest, ale i tak go lubię :)



Takim oto sposobem w telegraficznym skrócie przedstawiłam Wam moich ulubieńców ostatnich tygodni. Myślę, że wpisów tego typu będzie przebywać, ponieważ sporo osób i rzeczy mnie ostatnio inspiruje, a i samo życie stawia przede mną nowe cele i obowiązki. Na pewno pojawi się wpis z serii "zakupy do domu" oraz cykl wyprawkowy dla mamy i noworodka. Zapraszam :)

A jakie jest Wasze zdanie na temat moich ulubieńców? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

Pozdrawiam :)

środa, 3 stycznia 2018

Kosmetyczni ulubieńcy roku - makijaż i pielęgnacja

Kosmetyczni ulubieńcy roku - makijaż i pielęgnacja
Witajcie w styczniu! Korzystając z okazji chciałam Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia - zdrowia, szczęścia, pomyślności oraz spełnienia marzeń - by każdy dzień tego nowego 2018 roku był pełen uśmiechu! :)

Nowy Rok sprzyja wszelkiego typu podsumowaniom, także tym kosmetycznym :) Wybrałam zatem kilka produktów, które niewątpliwie zasłużyły sobie na miano moich ulubieńców w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Jest to przede wszystkim kolorówka, ale znajdzie się też małe co nieco z pielęgnacji. Zapraszam :)


Cienie do powiek Maybelline Color Tattoo (na zdjęciu kolor Creme De Rose 91) towarzyszą mi już od dawna. Stosuję je zazwyczaj jako bazę pod inne tego typu kosmetyki. Są bardzo trwałe i uniwersalne, a dodatkowo wydajne. Sprawdzają się zarówno w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. Polecam.

Rozświetlacza Lovely Silver Highlighter nie muszę nikomu przedstawiać. Pisałam już o nim tutaj, więc dodam tylko, że jest to świetny produkt w bardzo niskiej cenie.

Eyeliner Wibo polubiłam od pierwszego użycia. Do niedawna nie używałam tego typu produktów, jednak będąc na zakupach "dzieciowych" w Rossmannie natknęłam się na niego i postanowiłam spróbować. Cóż mogę napisać? Kosmetyk daje efekt intensywnej czerni, ładnie wygląda na powiece i łatwo się go aplikuje (co dla mnie jest olbrzymim ułatwieniem :)). W dodatku kosztuje kilka złotych.



Nawilżająca, perłowa baza pod makijaż Bielenda to mój kolejny faworyt. Przyznam szczerze, że nie wierzyłam w te wszystkie pozytywne recenzje na jej temat, dopóki sama jej nie wypróbowałam. Teraz wiem, że jest naprawdę bardzo dobra. Świetnie nawilża, wygodnie się rozprowadza, ma przyjemną konsystencję, ale przede wszystkim w widoczny sposób przedłuża trwałość makijażu.


Olejkowi o twarzy Alterra Granat-BIO poświęciłam osobną recenzję (klik), więc nie będę się już nad nim rozwodzić. Doskonale nawilża i jest świetnym ratunkiem dla suchej skóry. Jeśli jeszcze go nie znacie - polecam :)


Maski do włosów firmy Kallos uwielbiam, zwłaszcza wersję mleczną oraz bananową (pisałam o niej tutaj). Obie świetnie się rozprowadzają, są wydajne, ale przede wszystkim bardzo dobrze nawilżają i sprawiają, że włosy stają się delikatne i wygładzone. 

To już wszyscy moi kosmetyczni ulubieńcy - jak widać jest ich garstka oraz są to produkty ogólnodostępne, w przyzwoitych cenach, a jednocześnie skuteczne. Znacie któryś z nich? Tradycyjnie zachęcam Was do podzielenia się swoją opinią na ich temat w komentarzach.

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała także kilku słów na temat ulubieńców niekosmetycznych, zatem lada chwila pojawi się tutaj wpis na temat  filmów, książek, kanałów oraz innych perełek, które towarzyszyły mi w 2018 roku. Zapraszam :)


Pozdrawiam :)

piątek, 22 grudnia 2017

Świąteczny piernik z jabłkami i bakaliami

Świąteczny piernik z jabłkami i bakaliami



Święta już za dwa dni. Powoli nabieram rozpędu i coraz więcej czasu spędzam w kuchni przygotowując świąteczne potrawy i piekąc ciasta. Co roku z czekam na to przedświąteczne pichcenie, ponieważ wprowadza mnie w niezwykły, bożonarodzeniowy nastrój. 

W całym domu pachnie domowym piernikiem i to właśnie to ciasto jest tematem dzisiejszego wpisu. Bardzo lubię piernik, mój Mąż z kolei woli ciasto z jabłkami. Tym razem poszłam więc na kompromis, poszperałam trochę w sieci i znalazłam przepis na przepyszny piernik z jabłkami i bakaliami. Pochodzi on z bloga Domowe Wypieki, gdzie Autorka zachwala ciasto jako typowo świąteczne, lekkie oraz puszyste. Trudno się z Nią nie  zgodzić - jest to prostu przepyszne :)



 Piernik z jabłkami i bakaliami (przepis pochodzi z bloga Domowe Wypieki)


Składniki:
  • 4 jajka
  • 1/4 szklanki miodu
  • 120g cukru
  • 150ml oleju (u mnie Kujawski)
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka kakao
  • 4 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika (u mnie całe opakowanie)
  • 1/2 szklanki drobno zmielonych orzechów
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 1 kg jabłek
Sposób przygotowania:

1.Umyte i osuszone jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na małe kawałki (jak do szarlotki).
2. Orzechy wymieszać z rodzynkami.
3. Mąkę połączyć z sodą, proszkiem do pieczenia, kakao oraz przyprawą do piernika. 
4. Jajka ubić z dodatkiem cukru i miodu na puszystą masę (na najwyższych obrotach miksera). Ciągle miksując, dodawać powoli olej, a następnie zmniejszyć obroty do minimum i wsypać mąkę. Całość wymieszać (tylko do połączenia się składników). Drewnianą łyżką wmieszać do masy orzechy wraz z rodzynkami, a na końcu jabłka. 
5. Tortownicę o średnicy 26cm wyłożyć papierem do pieczenia i wylać na nią ciasto. 
6. Piec przez około 60 minut w 180 stopniach do "suchego patyczka". 
7. Pozostawić do ostudzenia przy lekko uchylonych drzwiczkach piekarnika.
8. Przestygnięte ciasto oprószyć cukrem pudrem.

Polecam Wam serdecznie powyższy piernik. Ciasto, które z niego otrzymamy jest pyszne, korzenne, wilgotne i pachnące. Krótko mówiąc - idealne na Święta :)

A Wy jakie ciasta przygotowujecie na Boże Narodzenie? :)

Pozdrawiam :) 


czwartek, 21 grudnia 2017

Świąteczny wianek "last minute" - DIY

Świąteczny wianek "last minute" - DIY
Zgodnie z obietnicą nadrabiam blogowe zaległości i przychodzę do Was dzisiaj z kolejnym świątecznym DIY. Jest to bożonarodzeniowy wianek, który zrobiłam dosłownie w kilka minut, dlatego śmiało można go nazwać dekoracją "last minute" :) 


Świąteczny wianek wiklinowy DIY


Pierwotnie miał powstać na bazie wianka okrągłego, ale niestety już ich nie znalazłam w Pepco, więc ostatecznie zdecydowałam się na serduszko. Nie żałuję, ponieważ wygląda oryginalnie i odróżnia się od tradycyjnych świątecznych wieńców. 

Świąteczny wianek-serduszko


Materiały:
  • wiklinowy wianek (serduszko, okrągły)
  • sztuczna gałązka świąteczna
  • sztuczne jabłuszka, owoce ostrokrzewu, żurawiny
  • laski cynamonu
  • szyszki
  • pistolet z klejem na gorąco
  • duża, świąteczna kokarda
  • tasiemka do zawieszenia

Sposób wykonania:

Na wiklinową podstawę, wzdłuż jej brzegu, nakładamy gałązkę i przyklejamy ją za pomocą kleju na gorąco. Prześwity wypełniamy sztucznymi owocami, szyszkami oraz laskami cynamonu. Na górze naszego wianka wiążemy świąteczną kokardę oraz tasiemkę na której będzie wisieć nasza dekoracja.


Świąteczny wianek DIY

Jak widać nasz wianek jest gotowy w zaledwie kilka chwil. Polecam ten pomysł wszystkim tym, którzy nie mają czasu na żmudne przygotowanie misternych dekoracji, a jednocześnie chcą zrobić ozdoby samodzielnie. Nooo... prawie samodzielnie :)

 

Pozdrawiam :)


środa, 20 grudnia 2017

Świąteczny bukiet z szyszek DIY

Świąteczny bukiet z szyszek DIY



Pod koniec listopada zaplanowałam, że w grudniu pojawi się tutaj sporo wpisów o tematyce świątecznej. Niestety, życie lubi weryfikować nasze plany i tak też stało się tym razem - całą naszą trójkę rozłożyło paskudne przeziębienie i szczerze mówiąc nie miałam głowy do blogowania. Na szczęście do Świąt pozostało jeszcze kilka dni, dlatego postanowiłam choć trochę nadrobić  zaległości i w najbliższym czasie pojawi się kilka wpisów o tematyce dekoracyjnej oraz kulinarnej. 

Dziś zapraszam Was na małe DIY - prosty i szybki w wykonaniu bukiet z szyszek. Pierwotnie planowałam, że przygotuję znaną wszystkim wiszącą kulę z szyszek, jednak okazało się, że mam za mało materiału. Kombinując co zrobić z tym fantem, wpadłam na pomysł, że niezłą alternatywą będzie taki właśnie "bukiet" osadzony w osłonce na kwiaty. Muszę przyznać, że wygląda bardzo oryginalnie i w prosty sposób ożywia nasze wnętrze oraz nadaje mu świątecznego charakteru. 




Świąteczny bukiet z szyszek


Do jego przygotowania potrzebujemy:
  • styropianowej kuli
  • szyszek (im większa kula, tym większe szyszki) 
  • osłonki na kwiaty (o średnicy odrobinę większej od średnicy kuli)
  • kokardy - z motywem świątecznym, złotej, czerwonej
  • ozdób świątecznych - w moim przypadku były to bombki, plastikowe dzwoneczki i jabłuszka, sztuczne gałązki
  • pistoletu z klejem na gorąco
Sposób wykonania:

Za pomocą kleju na gorąco naklejamy szyszki na całym obwodzie kuli - zaczynając od góry - aż do połowy jej wielkości. Pozostałą, "gołą" (pozbawioną szyszek) część naszej kuli ostrożnie osadzamy w osłonce na kwiaty. Nasz "bukiet" ozdabiamy za pomocą kleju na gorąco bombami, gałązkami, owocami. Osłonkę przewiązujemy świąteczną wstążką. 

Wskazówki:
*naszą kulę warto pomalować na brązowo, wtedy białe, styropianowe prześwity pomiędzy szyszkami nie będą widoczne
*pamiętajmy, żeby szyszki przyklejone były na całym obwodzie kuli w linii prostej - wtedy całość wygląda nie tylko estetycznie, ale i sam bukiet możemy bez problemu osadzić w osłonce

Robicie świąteczne dekoracje czy kupujecie je gotowe? Po jakie ozdoby sięgacie najczęściej? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

Pozdrawiam :)


wtorek, 28 listopada 2017

Jak przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia? Na luzie, bez stresu i pośpiechu...

Jak przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia? Na luzie, bez stresu i pośpiechu...
Do Świąt Bożego Narodzenia pozostał niecały miesiąc. To dużo i mało - zależy w jaki sposób rozplanujemy nasze przygotowania i domowe obowiązki. Ja co roku "startuję" nieco wcześniej, aby uniknąć przedświątecznej gorączki, wielogodzinnych zakupów oraz spędzenia całej Wigilii w kuchni, a w konsekwencji potwornego zmęczenia podczas wieczerzy wigilijnej i w pierwszym dniu świętowania. Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami kilkoma organizacyjnymi "patentami", które są mi pomocne podczas przygotowań do tych najpiękniejszych Świąt w roku. 

 

Grunt to dobry plan

Przygotowania do Świąt tak naprawdę rozpoczynam na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem. Zawsze staram się ułożyć sobie w głowie pewien plan działania (w tym przypadku sprawdzają się wszelkiego typu listy zadań). Zastanawiam się, w jaki sposób tym razem spędzamy Święta, czy zapraszamy Gości (ilu?), co zamierzamy podać i w jakiej ilości oraz jak udekorujemy mieszkanie. 

Świąteczne menu - kuchenny rozkład jazdy

Nasze menu uzależnione jest głównie od tego, gdzie spędzamy Święta i czy przyjmujemy w tym czasie Gości. Za panieńskich czasów Wigilię spędzałam zawsze w domu rodzinnym, gdzie co roku przygotowywana była uroczysta wieczerza oraz obfity poczęstunek świąteczny dla Gości, co wiązało się z długimi i żmudnymi przygotowaniami. Odkąd założyłam Rodzinę i przeprowadziłam się, część obowiązków związanych z gotowaniem i pieczeniem automatycznie mi "odpadła". Teraz to my jesteśmy gośćmi i jeździmy do swoich Rodzin, czasami jednak ktoś nas odwiedza w drugi dzień Świąt. Co roku przygotowuję więc sałatkę, piekę domowe mięsiwa, sernik i szarlotkę, aby móc bez problemu świętować w domu. Co roku także przygotowuję uszka oraz pierogi z kapustą i grzybami, aby odciążyć w przedświątecznych przygotowaniach moją Mamę. Te dwie potrawy mają też tę zaletę, że można je przygotować wcześniej i zamrozić.

Co do przedświątecznych zakupów spożywczych, to wszelkiego typu bakalie, produkty sypkie i puszkowane warto kupić z wyprzedzeniem i zaoszczędzić sobie czasu, a nieraz także pieniędzy (promocje, ach promocje! :)). Dobrze jest przed tego typu zakupami sporządzić sobie listę potrzebnych nam produktów, wtedy mamy pewność, że niczego nie zapomnimy, a same sprawunki pójdą nam o wiele szybciej.

Przedświąteczne porządki

Niedawno (klik) wspominałam, że nie jestem entuzjastką wielkich przedświątecznych porządków. W grudniu jest dostatecznie dużo pracy, aby dokładać sobie zajęć związanych z odgruzowywaniem szaf oraz szorowaniem kuchennego okapu. Wielkie sprzątanie przeprowadzam zawsze w listopadzie, aby tuż przed Świętami dopracować tylko szczegóły i pięknie przystroić mieszkanie, bez stresu i frustracji :)


Świąteczne ozdoby i dekoracje

Wiadomą sprawą jest, że nie ma Świąt bez choinki, światełek, stroików i świec. Świątecznych ozdób mamy mnóstwo z poprzednich lat, więc co roku staram się powstrzymywać przed zakupem kolejnych (chociaż w Rossmannie i Pepco trwa już przedświąteczne szaleństwo, któremu i ja uległam :)). Generalnie ozdoby świąteczne najlepiej jest kupować... tuż po Nowym Roku, gdy są wyprzedawane i sporo przecenione. Ja tym razem zamierzam spróbować swoich sił w świątecznych ozdobach DIY (na moim Instastory pojawił się mały przedsmak - wyczekujcie świątecznych wpisów :)). W zeszłym roku miałam kilka pomysłów tego typu, ale za późno się za nie zabrałam i nic z tego nie wyszło. Teraz wystartowałam nieco wcześniej i już suszę skórkę pomarańczową na świąteczny łańcuch. Zobaczymy co z tego będzie :)

Prezenty, ach prezenty!

W naszych domach nie ma zwyczaju świątecznego obdarowywania się prezentami, ale co roku podarki otrzymują dzieci - zazwyczaj 6 grudnia w dniu Świętego Mikołaja. Zazwyczaj kupujemy im zabawki i słodycze, ale zdarzają się także ubrania i przybory szkolne. Na poszukiwania prezentów wyruszamy zazwyczaj w listopadzie, czasami nawet w październiku, aby zaoszczędzić sobie bieganiny w ostatniej chwili. Co do ozdób do pakowania, to kolorowe papiery i wstążki kupuję zazwyczaj w Pepco. Zdarza się także, że mam torebki, tasiemki i rafię z lat poprzednich lub z "recyklingu" po innych prezentach. Pomysły na to, w jaki sposób zapakuję prezenty czerpię głównie z trzech źródeł - z Instagrama, Pinteresta (znajdziemy tam mnóstwo inspiracji na świąteczne dekoracje i potrawy) oraz z... własnej głowy :)

 

 

Nie zapominajmy o istocie Świąt Bożego Narodzenia

W przedświątecznej gorączce przygotowań łatwo zapomnieć o tym, jaka jest istota Świąt Bożego Narodzenia. Warto na chwilę zatrzymać się i zastanowić nad sobą, pomodlić się w skupieniu, pobyć z Rodziną, podzielić się przysłowiowym "chlebem" z kimś potrzebującym. Bez rodzinnego ciepła i radości w sercu piękne prezenty i wystawny stół nie stworzą świątecznej atmosfery. 

Na koniec kilka moich dobrych rad:

  • dziel obowiązki - jeśli organizujesz wieczerzę w domu, poproś Rodzinę o pomoc w jej przygotowaniu. Pomocne jest także wsparcie Męża, który może zająć się dzieckiem w czasie, gdy Ty lepisz pierogi lub zrobić za Ciebie zakupy.
  • zrób listę - listę obowiązków oraz listę zakupów. Podstawą jak zwykle jest dobra organizacja.
  • zrób ozdoby DIY - są naprawdę piękne i efektowne, a zazwyczaj także tańsze od "gotowców" z supermarketu lub kwiaciarni.
  • stwórz rodzinny nastrój i nie zapominaj o istocie Świąt Bożego Narodzenia.
A jak jest w Waszym przypadku? Planujecie Święta z wyprzedzeniem, czy  przygotowania świąteczne zostawiacie "na później"? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach :)

Pozdrawiam :)

wtorek, 21 listopada 2017

Organizacja: jak uporządkować kosmetyki kolorowe?

Organizacja: jak uporządkować kosmetyki kolorowe?


Moje jesienne porządki (o których pisałam tutaj) szczęśliwie zmierzają ku końcowi. Jednym z ich aspektów jest organizacja kosmetyków kolorowych. 
Jak już wielokrotnie wspomniałam, dążę do kosmetycznego minimalizmu i sukcesywnie zużywam to, co mam. Co prawda niedawno popuściłam nieco cugle i zamiast jednego podkładu dorobiłam się trzech, to wciąż jednak staram się trzymać w ryzach i nie wydawać pieniędzy pod wpływem impulsu. 
Wracając do porządków - mam bardzo mało miejsca na przechowywanie kolorówki, więc do tej pory moje kosmetyki mieszkały w wiklinowym koszyczku. Niestety koszyk był już mocno nadgryziony zębem czasu, dlatego produkty do makijażu  przeniosłam do nowego, kolorowego pudełka, a pomadki do szklanego organizera. 

Dzisiaj zapraszam Was na wpis typowo organizacyjny, w którym pokrótce opiszę, jak wyglądają u mnie kosmetyczne porządki. 

1. Podstawą jest selekcja

Moim pierwszym krokiem jest zawsze selekcja. Wyciągam kosmetyki i dzielę je na grupy np. bazy, fluidy i kremy BB, analogicznie róże, pudry, rozświetlacze, itd. Kosmetyki uszkodzone wyrzucam do kosza. 

2. Sprawdzenie dat ważności

Zawsze sprawdzam datę ważności danego kosmetyku. Warto wiedzieć, że na kosmetykach kolorowych częściej od tradycyjnej daty znajdziemy tzw. symbol PAO, czyli rysunek otwartego słoiczka - jest to termin przydatności danego produktu do użycia po otwarciu bez szkody dla zdrowia. 

Nie muszę dodawać, że wszystkie przeterminowane kosmetyki trafiają do kosza.



3. Kosmetyka

Kolejnym krokiem moich porządków jest przetarcie opakowań miękką ściereczką lub chusteczkami nawilżającymi i usunięcie zabrudzeń z każdej części produktu. 

4. Ocena pod kątem przydatności

Jak każdej kobiecie zdarza mi się kupić kosmetyk, który okazuje się być kompletnie nietrafiony - a to kolor nie dla mnie, a to konsystencja nie ta... Tego typu podkład, cień czy lakier odkładam na bok - być może przyda się koleżance lub komuś z rodziny. I choć nieraz serce boli, jestem realistką i sukcesywnie pozbywam się wszystkiego, czego nie używam.

5. Odłożenie na półkę

Odświeżone kosmetyki trafiają do pudełka/kosmetyczki/organizera, a następnie na odkurzoną półkę. 


W ten oto sposób krok po kroku wyglądają u mnie kosmetyczne porządki. Moje zbiory w tym momencie nie są imponujące, ale jeszcze kilka lat temu ciężko było mi zabrać się za ich organizację ze względu na mnogość lakierów do paznokci, kredek do oczu i kosmetyków do ust. Aktualnie używam tylko tego, co do mnie pasuje i co się u mnie sprawdza. 

A jak to jest w Waszym przypadku? Jesteście minimalistkami czy lubicie chomikować? :)

Pozdrawiam :)


Copyright © 2016 Zapiski Malinowej Szminki , Blogger